OK, każdy ma coś co go kręci do przesady, ja też tak mam. U mnie rośnie to wręcz do uzależnienia. Ja po prostu kocham magię wschodów Słońca, zachodów też, ale to budzenie się do życia nowego dnia jest dla mnie absolutną wyjazdową petardą. Zwłaszcza w górach. Uwielbiam obserwować ten spektakl, w którym każdy aktor ma swoją rolę do odegrania, Słońce, horyzont, mgły, cienie, wszyscy razem odgrywają przedstawienie. Codziennie to samo, ale jednak zawsze inne. Słyszałem i czytałem, że niezłe „show” jest na Pilsku i postanowiłem to sprawdzić wracając z wypadu w Małą Fatrę (link do opisu). Przeczytaj a potem jedź i zobacz to na własne oczy!

    • Rejon wycieczki: Polska, Beskid Żywiecki
    • Czas przejścia: 8-9 godzin (rozłożone na dwa dni)
    • Długość trasy: 20 km
    • Poziom trudności: 1
Pilsko - mapa trasy
Pilsko - mapa trasy
Pilsko - profil wysokościowy
Pilsko - profil wysokościowy


Pilsko ma kilka cech charakterystycznych, które mnie zainteresowały i ciągnęły w to miejsce by je zweryfikować:

1. Góruje o ponad 200 m ponad okolicznymi szczytami, co powinno dawać świetną widoczność.
2. Partia szczytowa jest porośnięta kosodrzewiną, więc może być szansa na znalezienie dobrych widokowo punktów.
3. Na szczycie schodzą się trzy uczęszczane szlaki, więc  powinien być dostępny w różnych warunkach.
4. Niedaleko szczytu jest schronisko i miejsce na rozbicie namiotów, można sobie zrobić wygodny punkt na wypady na wschód czy zachód Słońca.
5. Słyszałem kilka  historii, że miejsce ma bogatą przeszłość, kojarzy się z wierzeniami. W lipcu na szczycie odbywają się nawet msze. Ciekawe skąd ta popularność?
5. Lubię Babią Górę, a ją dobrze widać z Pilska  😉

Na Pilsko wybrałem się w drugiej połowie czerwca 2022 r., właśnie zaczęły się wakacje a ja wracałem z udanego, dwudniowego wypadu w Małą Fatrę.
Noc postanowiłem spędzić na  Hali Miziowej, a przed powrotem do domu zrobić jeszcze pętlę po okolicznych szlakach.

Byłem => zobaczyłem => wrócę!

Ale po kolei…

Przełęcz Glinne
Wysokość: 804 m n.p.m.
Parking przy starym obiekcie gastronomicznym
Dalej => idź na południe w kierunku przejścia granicznego, po prawej stronie wejdź na czerwony szlak.

Samochód postanowiłem zostawić koło przejścia granicznego w Korbielowie. Jest tu mały parking na kilka samochodów (w 2022 r. darmowy). Kiedyś to miejsce tętniło życiem, funkcjonowała tu gastronomia, handel, można było przenocować. Ruch napędzało przejście graniczne, od czasu gdy przejeżdżamy przez nie  bez zatrzymywania, zainteresowanie usługami spadło. Teraz funkcjonuje tu sklepik z oscypkami a na hali, obok parkingu powstał glamp (wiecie, takie namioty kopułowe z jacuzzi na zewnątrz), może to ożywi to smutne (i niestety brudne) miejsce.

Zawinąłem manele i szybko ruszyłem na trasę. Do Schroniska na Hali Miziowej jest około 5 kilometrów i nawet 3 godziny drogi. Dlaczego aż tyle? Bo na tych pięciu kilometrach trzeba pokonać prawie pięćset metrów przewyższenia.
Czerwony szlak omija zabudowania od tyłu, łatwo go znajdziesz. Jest przyjemny, przez prawie cały czas przebiega przez las. Po kilkuset metrach łączy się ze szlakiem niebieskim, który wiedzie prosto na szczyt, ja wyruszałem już po 20tej, na zachód Słońca bym nie zdążył, postanowiłem więc trzymać się czerwonego szlaku do schroniska.
Po drodze są odcinki bardziej strome i prawie płaskie, miejscami przepływają strumyki. Widoków nie ma, ale idzie się przyjemnie.

Czerwonym szlakiem na Halę Miziową
Czerwonym szlakiem na Halę Miziową
Biały duszek potokowy
Biały duszek potokowy


Schronisko na Hali Miziowej
(halamiziowa.pl)
Wysokość: 1 274 m n.p.m.
Obiekt całoroczny z możliwością rozbicia namiotów
Dalej => na szczyt prowadzą szlaki czarny i żółty, na obydwa wejdziesz koło schroniska idąc na południe.

Powinienem temu miejscu poświęcić osobny wpis. Zasługuje na to. Odwiedziłem z namiotem różne schroniska, w niektórych zaczynasz naprawdę szybko myśleć o ruszeniu w dalszą podróż, a tu poczułem się jak u siebie od momentu wejścia. Bez ściemy, naprawdę polubiłem to miejsce od razu. W tym miejscu wszystko ze sobą współgra, na pytanie: gdzie mogę rozbić namiot? Padło rozbrajające: Gdziekolwiek, łąka jest duża. Do tego w obiekcie funkcjonuje kuchnia turystyczna więc gotować nie musiałem w namiocie choć nie mam z tym problemu. Obok schroniska wieczorem rozpalono ognisko, przy którym nikt nie stawiał tabliczki „Impreza prywatna”. Niby nic, ale dziś już wcale nie oczywista sprawa. Zawitam tu jeszcze.
Dotarłem późno, więc poza rozbiciem namiotu,  jedzeniem, kąpielą na nic więcej mi nie starczyło czasu. Wieczorem biłem się z myślami, czy śniadanie spakować do plecaka i przygotować je na szczycie, czy też zjeść przed wyjściem. Wybrałem drugą opcję. I muszę przyznać, że rano przeżyłem niezłe zdziwienie widząc ile osób krząta się o 4tej (!!!) rano po kuchni turystycznej realizując dokładnie ten sam plan, który założyłem sobie ja.

Góra Pięciu Kopców
Wysokość: 1 534 m n.p.m.
Niższy szczyt, po polskiej stronie.
Dalej => powrót szlakiem czarnym lub żółtym

Na szczyt można dotrzeć dwoma szlakami:
– czarnym: krótszy, ale trochę bardziej stromy, 
– żółtym: nieco dłuższy, trochę łagodniejszy, idzie się kilka minut dłużej. Obok szlaku znajduje się mogiła żołnierza, jednej z pierwszych ofiar kampanii wrześniowej z 1939 r.
Ja wyruszyłem szlakiem czarnym. Do pokonania jest 1,3 km (ponad 250 m wysokości), zajęło mi to niecałe pół godziny, ale troszkę cisnąłem, w końcu byłem po śniadaniu.
Słowo wyjaśnienia: dla uproszczenia cały czas używam nazwy Pilsko, ale warto rozróżnić dwa główne wierzchołki jakimi są Góra Pięciu Kopców ( 1 534 m n.p.m.), przez który przebiega granica polsko-słowacka oraz wyższy wierzchołek Pilsko ( 1 557 m n.p.m.).

Wschód Słońca
Wschód Słońca


Idąc od strony polskiej najpierw zameldowałem się na Górze Pięciu Kopców i to z niej jest najlepszy widok na wschód Słońca nad Babią Górą. Jest to jeden z najlepszych profili tej baby jaki widziałem 😉 

Wschód Słońca nad Babią Górą
Wschód Słońca nad Babią Górą


I tu też zaliczyłem niezłe zdziwienie, na rozłożystej polanie było już kilkadziesiąt osób. Porozkładani na karimatach, siedząc na plecakach lub co tam kto miał, wpatrywali się w mały, czerwony punkcik na horyzoncie.
Punkcik rósł i rósł, podchodził w górę i wtedy zaliczyłem zdziwienie numer dwa, obok mnie gruchnęła śpiewana na głosy tantryczna pieśń, a że śpiewających było sporo i siedzieli blisko, wrażenie na chwilę mnie ogłuszyło.
Naprawdę to miejsce musi mieć w sobie jakąś religijną moc bo nawet ja odpłynąłem konkretnie w rozmyślaniach,  
Po chwili medytacji odwiedziłem jeszcze główny wierzchołek, po czym wróciłem na polanę po… Jeszcze kilka zdjęć wschodzącego Słońca. Znajdziesz je w galerii na końcu wpisu.
Między wierzchołkami jest kilka ścieżek odbijających na boki, które warto zbadać szukając miejsca na obserwowanie zachodu Słońca. Ja zrobiłem kilka zdjęć Beskidu Żywieckiego budzonego do życia przez pierwsze promienie Słońca. 

Szwendając się na górze przypomniałem sobie historię tak starą jak ja sam, o grupie uczniów, z których trójka przypłaciła swoją zimową wycieczkę na Pilsko życiem. 

Do schroniska wróciłem około 6ej rano, nie wiedziałem, że tyle mi zejdzie.

Hala Miziowa
Wysokość: 1 230 m n.p.m. – 1 310 m n.p.m.
Rozległa polana górska z torfowiskiem.
Dalej => kieruj się szlakiem czerwonym na zachód, następnie skręć w prawo na szlak zielony

Warto pokręcić się tu chwilę. Swoją nietypową budowę to miejsce zawdzięcza osunięciu bardzo, bardzo  dawno temu zbocza góry. Powstało wypłaszczenie z niecką, w której zaczęła się gromadzić woda bo podłoże pod nią słabo ją przepuszcza. Z czasem nieckę zaczął wypełniać torf, którego dziś jest ponad 3 metry. Tak powstało torfowisko położone prawie 1 300 m n.p.m. Dość rzadka sytuacja. Torfowisko zasila w wodę potok Kamienny, będziesz go przekraczać po mostku odchodząc od schroniska.

Przez kilkaset metrów szlaki czerwony i zielony idą razem, potem zielony skręca w prawo, trzymaj się go. Przed opuszczeniem hali i wejściem w las spójrz w lewo, znajdziesz tam kapliczkę na drzewie a pod nim kamień upamiętniający jednego z mieszkańców regionu. Zapuść na chwilę „żurawia” do chaty stojącej pod lasem (jeśli jeszcze stoi) ja miałem to szczęście i udało mi się jeszcze obejrzeć jak kiedyś te górskie szałasy były zorganizowane. Ciekawe w jakim jest teraz stanie, wiem, że miejsce było dość popularne wśród amatorów noclegu „na dziko”.
Takich szałasów jest w okolicy więcej, ale nie tak blisko szlaku.
Dalej trzymaj się szlaku zielonego, po  około 1,5 km możesz skręcić w prawo jeśli chcesz odwiedzić bazę namiotową na Hali Górowej.

Baza na Hali Górowej
Baza na Hali Górowej


Baza namiotowa na Hali Górowej
(skpb.org/gorowa)
Wysokość: 1 140 m n.p.m. 
Polana z okazałą bacówką i polem namiotowym.
Dalej => trzeba do niej odbić ze szlaku zielonego, ale zejście i powrót na szlak są dość dobrze oznaczone

Baza jest czynna latem, czyli lipiec – wrzesień, ale i pod koniec czerwca ktoś się zazwyczaj tam krząta.
Zdecydowanie miejsce dla koneserów. Duża bacówka z miejscami do spania w izbach wieloosobowych, można liczyć na wyżywienie, jeśli się je samemu przyniosło lub ktoś poczęstuje. Noclegi są kameralne, czyli góra 10-15 osób razem. Jest prysznic z ciepłą wodą, jeśli się ją najpierw sobie zagrzeje. Można skorzystać z wieloosobowych namiotów rozbijanych na sezon lub rozbić własny.
Ważne: jeśli wędrujesz po sezonie, możesz liczyć na jedną otwartą izbę z piecem, gdzie można się ogrzać i ew. przenocować, jeśli oczywiście masz swój zestaw do spania. Taką informację dostałem na miejscu, jeszcze nie weryfikowałem, ale zamierzam.

Z bazy wyjdziesz widoczną dobrze ścieżką idąc na zachód, obok źródełka wody, przez obszerną łąkę dotrzesz do zielonego szlaku, skręć w prawo (na północ). Po kilkuset metrach dojdziesz do miejsca odpoczynku z ustawionymi stołami piknikowymi. Tu trzeba skręcić na szlak czarny do Przełęczy Przysłopy.
Droga jest bardzo przyjemna, obfituje w widoki. Jeśli masz szczęście może spotkasz płochliwego tubylca jakiego spotkałem ja.

Szarak
Szarak
Czarnym szlakiem
Czarnym szlakiem


Przełęcz Przysłopy

Wysokość: 840 m n.p.m. 
Dalej => na przełęczy, a właściwie tuż przed nią, skręć w prawo na szlak niebieski do Korbielowa.

Zejście na szlak niebieski jest dobrze oznaczone, ale jeśli idziesz szlakiem czarnym i mijasz pierwsze zabudowania, to jesteś już za daleko 😉
Szlak niebieski poprowadzi Cię w dół do Korbielowa, w którym można zregenerować siły przed powrotem do samochodu, a potem do domu. Okazji znajdziesz tu kilka, schodząc szlakiem niebieskim, na ul. Leśnej, po prawej stronie zobaczysz za płotem wystawę gigantycznych robali, prawdziwa bomba… jeśli masz mniej niż 10 lat.

Pasące się robale
Pasące się robale


Starszym polecam wizytę w sklepie z pamiątkami Galeria Góralska HEJ! Prowadzi ją niezwykle sympatyczny człowiek, z którym można (i chce się!) rozmawiać. Oczywiście, znajdzie się tu trochę chińszczyzny, ale też i prawdziwe regionalne rękodzieło, do tego sprzedawca wie co ma na półkach i chętnie o tym opowiada. Polecam!
Dla jasności: nie mam tajnego układu marketingowego z właścicielami, zachwalam, bo sam jestem zadowolonym klientem.

Po zejściu do Korbielowa  odbij  w prawo na szlak  żółty, w prawo, pod górę. Idź ulicą Beskidzką. Niedługo miniesz po prawej stronie, kawałek od głównej ulicy, Galerię Góralską Hej, także…

Główną ulicą dotrzesz do końca miejscowości, możesz się tej drogi trzymać dalej i doprowadzi Cię ona do parkingu przy granicy. Ja jednak nie przepadam za wędrówką skrajem ruchliwej drogi pełnej pędzących samochodów. Więc za ostatnim domem po lewej stronie odbiłem w lewo, w las, jest tam boczna droga przy której stoi kilka domów. Większość z nich to chyba domy na wynajem lub wiejskie domki „miastowych”. Wśród nich jest taki jeden, wspominam go jeszcze dziś. Piękny przykład rewitalizacji starej chałupy na współczesną modłę, wszystko mi tam gra, nawet wielkie okno tarasowe wstawione w ścianę ze starych bali mnie nie drażni. Jeśli go zobaczysz, będziesz wiedzieć, że o ten właśnie dom mi chodzi. I tak idąc przez łąki i pola wrócisz do miejsca startu.

Tak wygląda moja propozycja wizyty na Pilsku i  w okolicach, napisz w komentarzu co o niej myślisz. Mogę Ci zdradzić, że mi po głowie chodzi teraz zimowa wersja 😉


Uwagi na koniec

Sprawy do przemyślenia przed wyruszeniem w drogę:
1. Jeśli planujesz wybrać się na wschód Słońca, pamiętaj, że rano restauracja jest zamknięta, więc śniadanie możesz zrobić tylko z własnego prowiantu w kuchni turystycznej. Możesz też spakować wszystko i przyrządzić je na szczycie!
2. Co sprawdzić przed wyjściem: oczywiście pogodę. Oprócz tego sprawdź, o której wschodzi i zachodzi Słońce, by zmrok nie zastał Cię na szlaku lub nie przegapić spektaklu 😉
3. Duże, kudłate i nie masz ochoty wejść w bliską relację – niedźwiedź. Spokojnie, nie ma się czego obawiać, spacerując po szlakach w dzień, szansa natknięcia się na jakiegoś jest mniejsza od błędu statystycznego. Warto jednak mieć to na uwadze, jeśli przyjdzie Ci do głowy nocleg w głębokich krzaczorach.

Na koniec, jeszcze kilka zdjęć z mojego wyjazdu na zachętę.


A właśnie! Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że było ciekawie. Nie zapomnij polubić mojej strony na >> Facebooku << będziesz wiedzieć gdy wrzucą coś nowego. Możesz też zostawić komentarz od siebie.
Czołem!


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *