Mała Fatra chodziła mi po głowie od dawna, wiele słyszałem o tych górach. Mnóstwo zachwytów nad ich malowniczością i przystępnością, ale też, ponieważ jest to park narodowy, nad ich atrakcyjnością przyrodniczą. Jest to pasmo niewielkie a popularne więc obawiałem się, że będzie „zadeptane”. Niemniej trafiło na moją listę 50 miejsc do odwiedzenia i od razu wyjaśniam – nie zawiodłem się.
Polecam gorąco!
- Rejon wycieczki: Słowacja, Mała Fatra
- Czas przejścia: 11-13 godzin
- Długość trasy: 21 km
- Poziom trudności: 2+ (mała dostępność wody, nasłonecznienie)
W Małą Fatrę szykowałem się trochę czasu, z jednej strony nęciły mnie opisy pełne zachwytów z drugiej strony, co spojrzałem na mapę to się zastanawiałem po co gonić taki kawał ze Szczecina skoro po drodze mam kilka pasm, które są i większe pod względem obszaru i dorównujące wysokością. Jednak trzeba przyznać, że każdy kto wędruje po górach słyszał o Małej Fatrze więc i ja z czasem doszedłem do wniosku, że warto ją odwiedzić. W końcu wybrałem się tam w drugiej połowie czerwca 2022 r, kilka dni po otwarciu szlaków, bo wiele z nich jest zamykane (najczęściej wiosną) dla ochrony przyrody. Zaplanowałem trasę w formie dwudniowej pętli z noclegiem koło schroniska Chata Pod Chlebom. Po Małej Fatrze chciałem jeszcze pojechać na wschód Słońca na Pilsko, ale to już inna opowieść.
Przeczytaj opis, obejrzyj zdjęcia i jedź – na pewno jak ja, nie będziesz żałować.
Postanowiłem na Małą Fatrę przeznaczyć dwa dni, jako punkt startu i końca wybrałem parking powyżej miejscowości Terchova, nad rzeką Varinka, na którym zostawiłem samochód. Znajduje się na terenie Rezerwatu Tiesnavy i jest darmowy.
Na początek ważne uwagi:
– w partiach grzbietowych latem wysycha wiele strumieni, może się okazać, że między miejscami gdzie można nabrać wody będziesz wędrować kilka kilometrów a przy upale i małej ilości cienia może to być problem. Zabezpiecz się.
– na pierwszy dzień zaplanowałem trasę o długości ponad 20 km, przy czym podejścia łącznie to ponad 2,2 km w górę więc rozważ czy nie zrezygnować np. z przejścia przez Boboty, Dolne Diery czy mały Rozsutec. Oszacuj realnie swoje możliwości.
Parking Tiesnavy
Wysokość: 569 m n.p.m.
Parking na kilkanaście samochodów z wiatą odpoczynkową. Przyjechałem na miejsce w nocy i spędziłem na nim noc. Zauważyłem, że jest dość popularny jako początek spacerów, treningów biegowych i rowerowych, więc warto pojawić się wcześniej.
Dalej => idź na północny kraniec parkingu, tam po prawej, wschodniej stronie zaczyna się szlak zielony przez masyw Boboty.
Nie ma co, od razu zaczyna się wesoło. Wejście na Boboty nie zawiera części rozgrzewkowej, dość szybko zaczyna się podejście, tak jest z jednej i z drugiej strony masywu, za to wędrówka w szczytowej partii to prawie płaski odcinek. Od początku poczujesz, że nabierasz wysokości, szczególnie gdy tak jak ja będziesz mieć ze sobą ekwipunek na dwa dni zawierający cały zestaw do spania i namiot. Znalazłem mało opisów przejścia tego szlaku, chyba jest często pomijany bo faktycznie w okolicy są bardziej spektakularne i widokowe trasy, ale zdecydowanie warto się tu wybrać bo widoki są zacne i jest naprawdę pusto.
Pierwsze co mnie zaskoczyło to radosna twórczość osób, które serwisowały ten szlak, mnogość technik i podejście do górskiej estetyki zaskakuje. Szlak jest wzmocniony i blachą ocynkowaną, i drutem zbrojeniowym, co było pod ręką. Po początkowych śmieszkach dość szybko zaczyna się robić ciekawie, bo bardziej eksponowane fragmenty zabezpieczone są metalowymi klamrami i stalową liną a wiadomo, że to od razu dodaje punktów do wyjątkowości każdemu szlakowi 😉
Boboty
Wysokość: 1 086 m n.p.m.
Grzbiet ma tylko 2,5 km długości, ale znajdziesz na nim kilka punktów widokowych na Nową i Starą Dolinę oraz na Wielki Rozsutec.
Dalej => przez Boboty wiedzie tylko zielony szlak, nie zbłądzisz. Kieruj się cały czas na wschód, do przełęczy Vrchpodžiar i skrzyżowania ze szlakiem żółtym.
Przejście przez Boboty było całkiem przyjemne, co pewien czas otwierał się widok na szczyty po drugiej stronie dolin, warto czasami pomyszkować i rozejrzeć się za wydeptanym przejściem, zazwyczaj prowadzą do punktów, z których rozpościerał się widok wart odbicia o kilka metrów w bok a nawet spędzeniu kwadransa na kontemplację.
Przełęcz Vrchpodžiar – skrzyżowanie ze szlakiem żółtym
Wysokość: 745 m n.p.m.
Przed wejściem na żółty szlak popatrz w lewo, pod rozłożystym drzewem znajdziesz idealne miejsce na odpoczynek i podziwianie widoków.
Dalej => żółtym szlakiem w lewo, na północ do szlaku zielonego
Szlak jest tu szeroki i wygodny, zmierzasz do chyba najpopularniejszej części Małej Fatry jaką są Jánošíkove Diery. Zanim tam dotrzesz jest okazja by wrzucić coś na ząb, za chwilę dojdziesz do baru, pewnie już słyszysz owce, które się pasą koło niego.
Podžiar i Jánošíkove Diery
Wysokość: 715 m n.p.m.
Jesteś na przecięciu szlaków, zachęcam Cię do zejścia nieco w dół i poznania części Jánošíkovych Dier, jeśli już je znasz odbij w prawo a jeśli chcesz zejść w dół odbij w lewo na szlak niebieski.
Dalej => niebieskim szlakiem w lewo
Przez Podžiar będziesz wracać, więc jeśli jest z Tobą ktoś kto już tu był, może w tym miejscu zaczekać z plecakami, aż zrobisz rundę po wąwozie. Jánošíkove Diery są najpopularniejszym miejscem w Małej Fatrze, jest to wąwóz wyżłobiony przez płynący potok, po drodze utworzył on wiele kaskad, kotłów i innych malowniczych miejsc. Szlak został uzbrojony schodami, barierkami i stalowymi linami. Jest dużą atrakcją, zwłaszcza dla młodszych turystów. Miejsce jest całkiem urokliwe, tyle że tłoczne.
Proponuję odbicie w dół szlakiem niebieskim, zobaczysz dużą część Dolnych Dier, potem skręć w prawo na szlak zielony, którym przejdziesz przez Nowe Diery. Po dojściu do szlaku żółtego odbij w prawo i spokojną dróżką po zboczu dotrzesz na Podžiar, tam skręć w lewo, znów na niebieski szlak idący w górę, poprowadzi Cię przez Górne Diery. Też zawierają udogodnienia w postaci kładek i drabin, jednak dolina jest dużo szersza i dociera tu trochę mniej turystów.
Kieruj się na Przełęcz Medzirozsutce.
Przełęcz Medzirozsutce – idealna do odpoczynku
Wysokość: 1 200 m n.p.m.
Połączenie szlaków niebieskiego i czerwonego. Dobre miejsce na odpoczynek.
Dalej => zielonym szlakiem w lewo, na północ.
W słoneczne dni wygrzewa się tu sporo turystów. Przyjemne miejsce. Dalej możesz odbić w prawo na Wielki Rozsutec lub w lewo na Mały Rozsutec. Polecam drugi wariant.
Mały Rozsutec – punkt widokowy
Wysokość: 1 344 m n.p.m.
Wejście ułatwia kilka rozpiętych stalowych lin. Jest tłoczno, miejscami skały są luźne więc warto uważać na to, co może wypaść spod butów osób wyżej.
Dalej => z powrotem zielonym szlakiem w dół do czerwonego, potem w prawo w kierunku na Wielki Rozsutec.
Tępo zakończona góra, której dużym atutem jest jej wysunięcie na północ z pasma przez co oferuje widoki na okolicę, aż po Beskid Żywiecki w Polsce i na Wielki Rozsutec z drugiej strony. Przed wejściem schowałem plecak w krzakach by nie targać go na górę i znosić kilka minut później.
Wielki Rozsutec – najardziej pamiętne miejsce wyjazdu
Wysokość: 1 610 m n.p.m.
Góra z wyrazistym szczytem z widocznymi z daleka wystającymi ponad zieloność skałami.
Dalej => czerwonym szlakiem na szczyt i potem drugim przebiegiem szlaku na południe, do Przełęczy Medziholie.
Wejście na Wielki Rozsutec ma dwie opcje podejścia, od Przełęczy Medziholie podejście jest ostrzejsze, ubezpieczone łańcuchami, od strony Przełęczy Medzirozsutce jest łagodniej, szlak w dużej części wiedzie przez las. Optymalne jest wejście od Medziholie a zejście na Medzirozsutce, jednak by nie nadkładać drogi i nie robić niepotrzebnych pętli wchodziłem od Przełeczy Medzirozsutce.
Według mnie wejście na Wielki Rozsutec powinno być obowiązkowym punktem przyjazdu tutaj. Lepiej odpuścić jakiś inny punkt choćby mniejszego kuzyna, ale wejść na ten właśnie szczyt.
Powodów jest kilka, na przykład:
– jest to świetny punkt widokowy w praktycznie każdym kierunku,
– wyróżnia się w Małej Fatrze wyglądem, jako jeden z niewielu szczytów ma postrzępiony, skalisty szczyt. Wygląda „charakternie”,
– szczyt ma swój klimat, jasne skały, ścieżka wijąca się między nimi. Bardzo mi się podobało.
– jest widoczny z prawie całego pasma, ma wyróżniający się szczyt więc wędrując często spogląda się w jego kierunku traktując jako punkt orientacyjny. Szkoda go ominąć!
Chociaż Rozsutec jest o prawie 100 m niższy niż najwyższy szczyt Małej Fatry czyli Wielki Krywań, to właśnie Wielki Rozsutec jest górą, którą stąd najbardziej zapamiętałem. Najbardziej też dał w kość, bo jednak od przełęczy do szczytu, na dystansie około 1,5 km trzeba pokonać różnice wysokości ponad 400 m. Można się solidnie spocić. Spędziłem na nim dłuższą chwilę, piękne miejsce.
Stoh – trawersem, nie szczytem
Wysokość: 1 607 m n.p.m.
Jest prawie tej samej wysokości co Wielki Rozsutec, jednak nie wyglądał tak ciekawie więc postanowiłem przejść zboczem pomijają sam szczyt.
Dalej => żółtym szlakiem do skrzyżowania z czerwonym na Grzbiecie Stoha.
Ważna uwaga: szlak żółty bywa czasami zamykany ze względu na ochronę przyrody. Wydaje mi się, że chodzi o tą dużą, kudłatą i zębatą przyrodę 😉 Mniejsze ryzyko jej napotkania będzie na szlaku czerwonym przez szczyt. Polecam sprawdzać informacje przed wyjściem.
Grzbiet Stoha (Chrbát Stohu)
Wysokość: 1 320 m n.p.m.
Wracasz na czerwony szlak, którego będziesz się teraz trzymać kilka kilometrów.
Dalej =>czerwonym szlakiem aż do Przełęczy za Hromovým.
Teraz szlak będzie wiódł przez kilka kolejnych szczytów czasami nieco się obniżając, to znów wznosząc jednak różnica wysokości nie jest duża. Liczy się odległość. Do przejścia jest ponad pięć kilometrów, cały czas grzbietem, bez centymetra cienia. Więc warto się przygotować i nie szarżować z tempem jeśli wędrówka jest w upale, jeśłi pogoda jest niepewna to też weź pod uwagę, że szansy na schronienie na razie nie będzie.
Po drodze przejdziesz przez Steny, z których najwyższy ma wysokość 1 625 m n.p.m. Warto mieć aparat w pogotowiu, jeśli pogoda dopisze będzie okazja zrobić kilka ujęć Małej Fatry. Przyjemny marszowy odcinek.
Przełęcz za Hromovým
Wysokość: 1 606 m n.p.m.
Dalej => odbij w lewo, żółtym szlakiem aż do Chaty Pod Chlebom.
Żółty szlak zaprowadzi pod same drzwi schroniska. O cenach, menu i dostępności przeczytasz na ich stronie (chatapodchlebom.sk) lub po prostu do nich napisz.
Info ode mnie:
– nocowałem w namiocie, polecono mi rozbić się na terenie przed schroniskiem, poniżej ław. Był to teren nieźle zagruzowany w czasie remontów, niezbyt przyjemne miejsce. Gdy przybywało turystów, kolejne namioty mogły się już rozkładać dalej w nieco przyjemniejszych, trawiastych miejscach,
– obok schroniska jest wyprowadzona rura z wodą pobieraną ze zbocza, która wlewa się do wkopanego basenu do morsowania.
– samo schronisko jest nowoczesne, wygląda ładnie,
– rozbicie namiotu nie wymaga rezerwacji, w cenie jest toaleta i prysznic. W 2022 r. zapłaciłem 10 euro.
Sprawy do przemyślenia przed wyruszeniem w drogę:
1. Do plecaka: zapas wody i prowiantu, nie będzie wielu okazji do uzupełnień.
2. Co sprawdzić przed wyjściem: oczywiście pogodę. Oprócz tego ograniczenia wejścia na szlaki. Część Małej Fatry to rezerwaty, więc szlaki mogą być zamykane o różnych porach roku.
3. Ubezpieczenie na wyjazd: zalecam. Szlak nie jest wymagający, ale koszty ewentualnej akcji ratunkowej mogą być bardzo duże.
Słowo końcowe od Ojca Samotnika!
😉
Życzę Ci udanego i bezpiecznego wyjazdu, mam nadzieję, że ten szlak Cię nie zawiedzie. Skoro czytasz ten fragment, to znaczy, że mój opis Cię nie zanudził, a zamieszczone informacje okazały się interesujące. Mam więc prośbę: rozważ proszę udzielenie mi wsparcia w organizacji następnych wypraw, możesz to zrobić w serwisie Suppi (by Patronite) lub kupując ubezpieczenie za moim pośrednictwem. Nie ważne, czy zdecydujesz się kupić mi kawę, zafundować obiad czy też dorzucić się do paliwa, za każdą pomoc będę wdzięczny i zrewanżuję się opisem kolejnej trasy.
Na koniec, jeszcze kilka zdjęć z mojego wyjazdu na zachętę.
A właśnie! Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że było ciekawie. Nie zapomnij polubić mojej strony na >> Facebooku << będziesz wiedzieć gdy wrzucą coś nowego. Możesz też zostawić komentarz od siebie.
Czołem!
0 komentarzy