Zischgeles (3004 m) z Praxmar: przepis na Twój pierwszy trzytysięcznik w Alpach

Szukasz szlaku w Alpach, który ma w sobie to „coś”, a jednocześnie nie przytłoczy Cię logistycznie? Mam dla Ciebie propozycję, która idealnie łączy alpejski klimat z łatwą dostępnością.

Mowa o Zischgeles – szczycie w Alpach Stubajskich wznoszącym się na wysokość 3004 m n.p.m.

Trasa, którą dla Ciebie przygotowałem, ma niecałe 11 kilometrów, ale niech te liczby Cię nie zmylą. Aby stanąć na wierzchołku, musisz pokonać ponad 1300 metrów różnicy wzniesień. Startujemy z wysokości niespełna 1700 m n.p.m., by po kilku godzinach marszu postawić stopę na magicznej granicy trzech tysięcy metrów. Dla wielu z Was może to być ten pierwszy, upragniony krok na takiej wysokości.

Zapraszam do lektury! 

Szlak powyżej Praxmar - szlak na Zischgeles w Alpach Stubajskich, wrzesień 2023, samtuitam.pl
Szlak powyżej Praxmar
    • Rejon wycieczki: Alpy Stubajskie, Austria 

    • Czas przejścia: około:  6 h,

    • Długość trasy: — 11 km,

    • Poziom trudności:  3 (wysokość + ekspozycja),

    • Termin mojego przejścia: wrzesień 2023 r.

Mapa trasy - szlak na Zischgeles w Alpach Stubajskich, wrzesień 2023, samtuitam.pl
Mapa trasy
Profil wysokościowy - szlak na Zischgeles w Alpach Stubajskich, wrzesień 2023, samtuitam.pl
Profil wysokościowy

Wybrałem wariant pętli: wchodziłem od strony północnej, a schodziłem południową. Można oczywiście przejść tę trasę w drugą stronę, jednak moim zdaniem ten kierunek jest ciekawszy i daje lepsze wrażenia z samej wędrówki. Po ponad 20 latach na szlakach rzadko się mylę w tych kwestiach – zaufaj mi, ta pętla ma świetną dynamikę.

Parking w Praxmar – informacje praktyczne i ważne ostrzeżenie

Naszą wędrówkę zaczynamy na parkingu w malowniczej, malutkiej osadzie Praxmar, położonej na samym końcu drogi w dolinie Lüsenstal. Tuż obok znajdują się domy gościnne oraz restauracja.

Zanim jednak spakujesz plecak i ruszysz przed siebie, musisz wiedzieć o kilku niezwykle istotnych zasadach panujących na tym parkingu. Podobnie jak inne końcowe parkingi w Austrii, z których wyrusza się w wysokie partie gór, ten również jest płatny, gdy ja tam byłem obowiązywały następujące stawki:

Opłata za 1 dzień: 8 €

Opłata za 10 dni: 20 €

Ostrzeżenie: zakaz nocowania na parkingu!

Na końcowych, górskich parkingach, a więc i w Praxmar, obowiązuje bezwzględny zakaz nocowania. Dotyczy to zarówno przyjeżdżania wieczorem i spania w samochodzie (kamperze/autach osobowych), jak i przyjazdu w środku nocy tylko po to, by przespać się chwilę przed wyjściem na szlak. Sam niejednokrotnie doświadczyłem w tym regionie kontroli.

Służby są bardzo skrupulatne, a w pilnowaniu porządku pomagają również lokalni mieszkańcy. I wcale im się nie dziwię. Oni tu żyją, prowadzą swoje biznesy, wychowują dzieci i pilnują swoich stad na pastwiskach. Nocny hałas i krzątanie się turystów po prostu zakłócają im życie. Szanujmy to. Jeśli planujesz wyjść bardzo wcześnie rano, zanocuj w jednej z pobliskich miejscowości niżej w dolinie, a do Praxmar podjedź o świcie.

Początek szlaku: przez alpejskie pastwiska ku świstakom

Po zostawieniu samochodu ruszamy drogą za parkometrem, najpierw na południe a zaraz potem ścieżką na zachód. Zaraz za parkingiem przechodzimy przez charakterystyczne obrotowe bramki. Wchodzimy na tereny czynnych pastwisk.

Ważna zasada: Zawsze dokładnie zamykaj za sobą wszystkie bramki! Pamiętaj też, by uważać, za co łapiesz – niektóre ogrodzenia są podłączone do prądu, by zabezpieczyć stada. Bezpieczne przejścia mają zazwyczaj specjalne, gumowe lub plastikowe rączki.

Pierwszy odcinek szlaku jest doskonale oznakowany. Alpejskie czerwono-białe malowania na skałach poprowadzą Cię bez trudu. Na początku podchodzimy dość stromo zakosami przez zieloną łączkę rozpiętą między dwoma zagajnikami. Mijamy ostatnie zabudowania, przecinamy drogę gospodarczą i… zostajemy sami z naturą.

Od tego momentu towarzyszyć Ci będzie głównie cisza i wszechobecne świstaki, które co chwilę będą przemykać gdzieś w oddali lub dawać o sobie znać głośnym gwizdem. Co ciekawe, ten szlak jest niesamowicie kameralny. Podczas mojego wejścia spotkałem zaledwie kilka osób. Jak na standardy, do których przywykliśmy w Tatrach czy Karkonoszach, Zischgeles wydaje się wręcz szlakiem zapomnianym. To niesamowite uczucie mieć tak potężną przestrzeń niemal tylko dla siebie.

A świstak siedzi... - szlak na Zischgeles w Alpach Stubajskich, wrzesień 2023, samtuitam.pl
A świstak siedzi...

Źródła wody i wejście w surowy, skalny świat

Idąc w górę szeroką doliną w kierunku grzbietu, będziesz przecinać kilka strumyków. To doskonała okazja, by uzupełnić zapasy. Woda jest lodowata, krystalicznie czysta i niesamowicie orzeźwiająca. Nie ma sensu dźwigać litrów wody od samego dołu – spokojnie uzupełnisz bidony na tym podejściu.

Przez strumień - szlak na Zischgeles w Alpach Stubajskich, wrzesień 2023, samtuitam.pl
Przez strumień

To, co widzisz przed sobą na początku, to jeszcze nie wierzchołek, a jedynie pierwszy grzbiet, na który musimy się wdrapać. Ścieżka jest tu trawiasta, wygodna i pozwala bez pośpiechu chłonąć alpejską panoramę. Dolina otwiera się za plecami, a przy dobrej widoczności horyzont sięga dziesiątek kilometrów.

Widok ze szlaku w kierunku Praxmar- szlak na Zischgeles w Alpach Stubajskich, wrzesień 2023, samtuitam.pl
Widok ze szlaku w kierunku Praxmar

Gdy pokonasz pierwszy grzbiet, znajdziesz się w kolejnej, znacznie surowszej dolinie. Tutaj nie ma już krów ani bujnej trawy. Na wprost Ciebie wyrośnie potężny, niedostępny szczyt Sattelschröfen (2890 m). Wygląda groźnie i rzeczywiście – nie prowadzi na niego żaden znakowany szlak turystyczny.

Przed rozpoczęciem podejścia ostatnim etapem przed wejściem na Zischgeles zatrzymaj się przy ostatnim strumieniu płynącym przez tę dolinkę. To ostatnie miejsce na trasie, gdzie możesz nabrać wody. Następna okazja nadarzy się dopiero podczas zejścia, daleko w dole.

Droga na szczyt Zischgeles: skały, ekspozycja i chłodna głowa

Za strumieniem krajobraz diametralnie się zmienia. Zieleń znika na dobre, ustępując miejsca królestwu skał. Wchodzimy na kamienisty odcinek. Wbrew pozorom idzie się nim całkiem wygodnie. Nie są to równe schody, jak w Karkonoszach, ale stabilne głazy. Mało sypkiego piargu, w którym zapadasz się po kostki. Choć mam informacje z pierwszej ręki, że odcinek bywa zdradliwy przy złej pogodzie.

Prawdziwa zabawa zaczyna się jednak na samej grani szczytowej. To zdecydowanie najtrudniejszy i najbardziej emocjonujący fragment całej wycieczki.

Czeka Cię tutaj przejście granią o sporej ekspozycji. Sama ścieżka nie jest technicznie ekstremalna, ale jej szerokość oraz widok na otaczające nas, monumentalne, chwilami złowieszczo czarne granitowe szczyty potrafią zrobić piorunujące wrażenie. Jeśli nie masz dużego doświadczenia z wysokościami, możesz poczuć lekki ucisk w żołądku.

Moja rada? Spokojnie, krok za krokiem. Chłodna głowa to podstawa. W niektórych miejscach warto pomóc sobie rękami, a jeśli silny wiatr lub gorsza pogoda sprawią, że poczujesz się niepewnie – nie wstydź się obniżyć środka ciężkości i pokonać najwęższego fragmentu nawet na czworaka.

Wskazówka bezpieczeństwa: jeśli warunki pogodowe są niepewne, wieje silny wiatr lub zbiera się na deszcz, zdecydowanie odradzam ten wariant wejścia. Wtedy o wiele bezpieczniej jest wejść i zejść tą samą drogą – łatwiejszym, południowym szlakiem, omijając eksponowaną grań.

Byłem, nie ściemniam ;) szlak na Zischgeles w Alpach Stubajskich, wrzesień 2023, samtuitam.pl
Byłem, nie ściemniam 😉

Szczyt Zischgeles (3004 m) – chwila zasłużonego triumfu

Gdy miniesz ostatnie skalne trudności, przed Twoimi oczami ukaże się solidnie zabezpieczony odciągami linowymi krzyż szczytowy oraz metalowa skrzynka z pamiątkową książką wejść.

Jesteś na wysokości 3004 metrów. Panorama, która rozpościera się stąd na Alpy Stubajskie, dosłownie zapiera dech w piersiach. Trzytysięcznik zdobyty! To idealne miejsce na dłuższy odpoczynek, herbatę z termosu i wpis do pamiątkowej księgi. Poczuj tę przestrzeń – wędrując samotnie, takie chwile smakują wyjątkowo intensywnie.

Oprócz zachwycania się widokami warto też poświęcić chwilę tym, którzy swoją pasję przypłacili życiem. Choć szczyt nie jest wymagający to również i tu można stracić życie.

Tablica pamiątkowa - szlak na Zischgeles w Alpach Stubajskich, wrzesień 2023, samtuitam.pl
Tablica pamiątkowa

Łagodniejsze zejście południową stroną

Po odpoczynku czas na drogę powrotną. Schodzimy trasą południową, która jest znacznie łagodniejsza. Jedynie pierwsze kilkaset metrów poniżej szczytu wymaga uwagi – schodzimy po skalnej płycie, gdzie momentami trzeba się podeprzeć lub poszukać stabilnych chwytów.

Szybko jednak schodzimy w bezpieczny, trawiasty teren. Po lewej stronie Twoją uwagę przykuje potężna grań z dwoma dominującymi szczytami: Oberstkogel oraz Kreuzgrubenspitze (oba w granicach 2700 m n.p.m.).

Schodząc coraz niżej, miniesz charakterystyczną, ułożoną przez turystów kamienną piramidkę (kopczyk orientacyjny) jeśli jeszcze się ostała. To znak, że znowu wkraczasz na teren pastwisk.

Kto tu rządzi? Alpejskie krowy!

I tutaj mała przestroga: patrz pod nogi! Krowy, podobnie jak my, bardzo lubią chodzić wydeptanymi ścieżkami i nie mają najmniejszego zamiaru ustępować Ci miejsca. Niejednokrotnie musiałem omijać te „święte krowy” głębokimi krzaczorami, bo stały centralnie na środku szlaku i tylko leniwie na mnie spoglądały.

Co ciekawe, w tej okolicy żyją też półdzikie konie. One również mają tu specjalne względy. Jeśli zwierzęta postanowią zatrzymać się na drodze dojazdowej lub na ścieżce – musisz cierpliwie poczekać lub bardzo ostrożnie i grzecznie je ominąć. One czują się tu jak u siebie w domu. I w sumie mają rację.

Domek Heidi - szlak na Zischgeles w Alpach Stubajskich, wrzesień 2023, samtuitam.pl
Domek Heidi

Idąc dalej w dół, szlak mija małą stację przepompowni, a następnie przechodzi prawie przez podwórko starej, niesamowicie malowniczej chaty góralskiej. Wygląda ona jak z bajki o Heidi! Tuż obok niej można się zaopatrzyć w świeżą wodę.

Uzupełnianie wody na pastwiskach: pamiętaj, że jeśli strumień płynie przez pastwisko to przychodzą do niego również zwierzęta i zazwyczaj nie oddalają się za bardzo gdy poczują „potrzebę”. Więc uzupełniając wodę na terenie pastwisk lub poniżej nich ponosisz dodatkowe ryzyko. Ja osobiście nie polecam.

Podsumowanie trasy – czy warto wybrać się na Zischgeles?

Schodząc łąkami i skrajem lasu, wracamy prosto na parking w Praxmar, z którego startowaliśmy.

Zischgeles to fantastyczna, dynamiczna trasa. Daje pełne spektrum alpejskich doświadczeń: od sielankowych pastwisk, przez gwiżdżące świstaki, surowe, skalne odcinki, aż po ekscytującą i eksponowaną grań.

O czym musisz bezwzględnie pamiętać?

  1. To są Alpy: Choć szlak nie wymaga użycia sprzętu wspinaczkowego, 3000 metrów to już wysokość, na której pogoda potrafi zmienić się błyskawicznie. Jeśli zauważysz, że niebo zaczyna gwałtownie ciemnieć – odpuść, zawróć. Góry poczekają.

  2. Ekspozycja: Jeśli masz silny lęk przestrzeni, wybierz wejście i zejście wyłącznie szlakiem południowym. Oszczędzisz sobie niepotrzebnego stresu na grani. Choć ekspozycji zaznasz i tu.

  3. Szacunek dla lokalsów: Płać za parking i nie próbuj tam nocować na dziko.

Zischgeles na długo zapada w pamięć. Mam nadzieję, że ten opis pomoże Ci bezpiecznie zaplanować Twoją własną alpejską przygodę. 

Do zobaczenia na szlaku!

P.S.  A propos koników, to taki widok jak niżej wcale nie jest w tym rejonie niczym nietypowym 😉 Za pierwszym razem czekałem cierpliwie, aż koniki opuszczą drogę. Bałem się, że gdy się zbliżę to mogę wystraszyć zwierzaki i stanie się jakaś tragedia. Potem okazało się, że są tak przyzwyczajone do ruchu, że mijasz je, niczym zaparkowane na drodze auto 😉 Wędrujące drogami samopas krowy czy konie to standard.

Konie na luzaku - szlak na Zischgeles w Alpach Stubajskich, wrzesień 2023, samtuitam.pl
Konie na luzaku

A właśnie! Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że było ciekawie. Nie zapomnij polubić mojej strony na >> Facebooku << zobaczysz, gdy wrzucą coś nowego. Możesz też zostawić komentarz od siebie.


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *