Niżnie Rysy i Tomkowa Jaskinia - moje marzenie z typu długodojrzewajacych.

Nie wiem od czego zależy, że jeden pomysł zostaje zapomniany po kilku sekundach, a inny zagnieździ się pod czaszką na lata. Nieważne jak do tego doszło, ale przez długi czas dojrzewał w mojej głowie pomysł pójścia na Niżnie Rysy. Ci którzy mnie znają, wiedzą, że ja fanem poza szlakowej turystyki w górach wysokich nie jestem. Jednak Niżnie Rysy miały w moim wypadku tak dużą siłę przyciągania, że postanowiłem się przełamać  i w końcu zrealizować swój pomysł. Z pomysłem nosiłem się chyba od 2020 r. W 2022 r. musiałem odpuścić ze względu na gwałtowną zmianę pogody, choć byłem już pod Tatrami to opady śniegu i tragiczny wypadek, który miał wtedy miejsce ostudziły mój zapał. Rok później swój plan zrealizowałem, a wyglądało to tak…

Zachód Słońca z Niżnych Rysów
Zachód Słońca z Niżnych Rysów
    • Rejon wycieczki: Tatry 

    • Czas przejścia: około 10 godzin (z czego 6 to podejście),

    • Długość trasy: 21 km,

    • Poziom trudności:  2+ (część trasy znajduje się poza szlakiem, )

    • Termin mojego przejścia: sierpień 2023

Trasa po szlaku turystycznym
Trasa po szlaku turystycznym
Orientacyjny przebieg odcinka trasy poza szlakiem turystycznym
Orientacyjny przebieg odcinka trasy poza szlakiem turystycznym
Profil wysokościowy po szlaku turystycznym
Profil wysokościowy po szlaku turystycznym
Aplikacja mapy.czy, z której korzystałem na trasie, nie umożliwia planowania wędrówki poza szlakiem więc plik gpx nie zawiera odcinaka „pozaszlakowego”. Należy doliczyć około 0,5 km podejścia a potem drugie tyle zejścia do powrotu na szlak.

W drogę na Rysy wyruszyłem z Doliny Pięciu Stawów Polskich, po ludzku -> z „5”. Dlaczego stamtąd? Bo to moje ulubione schronisko w Tatrach i gdyby mnie ktoś postawił przed wyborem – spanie na progu w „5” czy w schronisku nad Morskim Okiem, w wygodnym łóżeczku, to pewnie byłbym gotów się kłócić, że w Dolinie Pięciu Stawów są najwygodniejsze progi w Polsce 😉


Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
Wysokość: 1671 m n.p.m.

Jak dla mnie – ostatnie prawdziwe schronisko górskie w Tatrach, dla jasności „Wozownię” też kocham 😉
Dalej => kieruję się na wschód niebieskim szlakiem. Wyjście ze schroniska wzdłuż brzegu Przedniego Stawu.

Ze Świstówki w kierunku Doliny Pięciu Stawów Polskich
Ze Świstówki w kierunku Doliny Pięciu Stawów Polskich

Ważne: szlak przez Świstówkę nie jest dostępny przez cały rok. Jest okresowo zamykany ze względu na ochronę niedźwiedzi  zamieszkujących ten rejon. Wczesną wiosną czy późną jesienią trzeba sprawdzić czy nie obowiązują tu ograniczenia dotyczące ruchu turystycznego.

Kto widział tatrzański poranek ze Świstówki tego ciągnie tam znowu.  Najpierw idąc od stawów po swojej lewej stronie masz zbocza Wołoszyna, często przesłonięte chmurami wznoszącymi się znad Doliny Roztoki i/lub znad Siklawy. Potem po minięciu Świstowej Czuby otwierają się widoki na Dolinę Roztoki i Dolinę Białej Wody a potem na przedgórze w kierunku Jurgowa i Bukowiny Tatrzańskiej. Wczesne wyjście na szlak przez Świstową Kopę ma ten plus, że oszczędza się trochę czasu na mijankach bo bywa on dość tłoczny. Zależało mi na czasie bo chciałem dojść jak najdalej zanim zacznie się największy ruch na szlaku.
Od strony „5” szlak jest bardzo łatwy, niedawno przeszedł remont i co prawda trzeba tam nabrać trochę wysokości, ale idzie się przyjemnie.  


Świstowa Kopa
Wysokość: 1875 m n.p.m.

Szlak wiedzie przez kosodrzewinę i gołoborza, jest bardzo przyjemny i oferuje fantastyczne widoki.
Dalej =>  dalej niebieskim szlakiem w dół, do Morskiego Oka.

Od strony Morskiego Oka trzeba się mieć  bardziej na baczności. Szlak prowadzi po skałach, często wytartych, miejscami bywa trochę błota, trzeba trochę poskakać po kamieniach a że w sporej części idzie wśród drzew i kosodrzewiny wilgotność to potrafi się tam utrzymywać dłużej.


Morskie Oko
Wysokość: 1395 m n.p.m.

Obejście tego skądinąd pięknego jeziora to zazwyczaj najszybszy odcinek na moim szlaku. Nie moje klimaty, za duży tłok.
Dalej => dalej czerwonym szlakiem, wybieram obejście wschodnim brzegiem jeziora. Najpopularniejszy, ale i najszybszy wariant. 

W piwnicy schroniska funkcjonuje przechowalnia, za kilkanaście złotych można zostawić zbędny sprzęt by nie targać go ze sobą na górę, jeśli oczywiście powrót planowany jest tą samą trasą. 

Czarny Staw pod Rysami
Wysokość: 1583 m n.p.m.
Dobre miejsce na odpoczynek, następna taka okazja to dopiero Bula pod Rysami.
Dalej => czerwonym szlakiem wokół stawu.

Jedno z najpopularniejszych miejsc w Tatrach, oferuje piękny widok na otaczające góry, wypływa z niego hucząca Czarnostawiańska Siklawa. Ma tu swój początek również zielony szlak na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem, wymagający (!), ale pod względem widoków bezkonkurencyjny.

Po około trzech godzinach od wyjścia z „5” obchodziłem już Czarny Staw Pod Rysami. Drogę od Schroniska nad Morskim Okiem pokonałem tempem iście sprinterskim, chyba nigdy nie przyzwyczaję się do tego tłoku. Chciałem mieć to jak najszybciej za sobą.
Szlak znad Czarnego Stawu do Buli Pod Rysami to mozolne nabieranie wysokości więc dobrze jest odpocząć nad Czarnym Stawem, polecam nie zatrzymywać się przy „plaży” gdzie rozkłada się większość osób tylko przejść jeszcze 50-100m przekraczając wypływający strumień i po lewej stronie szlaku będą liczne głazy wygrzane w promieniach Słońca. Przyjemniej się odpoczywa 😉

Dalej nadal prowadzi czerwony szlak. Uważam, że najlepiej pokonać za jednym zamachem odcinek na Bulę, robiąc tylko krótkie przerwy na picie. Niektórzy mogą uznać to za przesadę, ale ja polecam założyć kask już po minięciu lodowczyka powyżej stawu a nie dopiero na łańcuchach. Ruch pewnie będzie spory  a luźnych kamieni dużo. Niejednokrotnie widziałem spore kamienie pędzące w dół ruszone przez kogoś wyżej, kto zszedł ze szlaku szukając dobrego ujęcia lub po prostu by się wyminąć na wąskim odcinku.

Bula pod Rysami
Wysokość: 2055 m n.p.m.
Obowiązkowe miejsce na odpoczynek i sesję zdjęciową. Znajduje sie niemal dokłądnie w połowie drogi między Czarnym Stawem a szczytem Rysów
Dalej => czerwony szlak prowadzi na szczyt Rysów.

Bula Pod Rysami ma według mnie dwie ważne zalety, po pierwsze oczywiście położenie, widok z niej w kierunku Morskiego Oka to prawdziwa górska petarda. Sesja zdjęciowa obowiązkowa, nawet jeśli nie jesteś fanem trzaskania widoczków. Znajduje się też w połowie drogi między Czarnym Stawem A Rysami więc to optymalne miejsce na przerwę i regenerację, uwierz mi: nie ma takiego pasztetu, który smakuje źle w tych okolicznościach przyrody 😉

Powyżej Buli pod Rysami zaczyna się pierwszy odcinek szlaku na Rysy zabezpieczony łańcuchami.
Na Niżnie Rysy można odbić poniżej pierwszych łańcuchów lub kilkadziesiąt metrów wyżej.

Wejście na Niżnie Rysy to poruszanie się poza szlakiem turystycznym!

Regulamin Tatrzańskiego Parku Narodowego umożliwia w kilku miejscach poruszanie się poza szlakami turystycznymi. Jednak nie oznacza to, że jest to rozwiązanie całkiem bezpieczne i dostępne dla każdego, wręcz przeciwnie, jest to miejsce gdzie można doskonalić już posiadane umiejętności w zakresie wspinaczki i turystyki wysokogórskiej.
Zanim zdecydujesz się na skorzystanie z takiej możliwości przemyśl dobrze czy Twoje umiejętności w zakresie wytyczania szlaku, poruszania się w górskim terenie i oceny zagrożeń pozwalają na zrobienie tego w bezpieczny i odpowiedzialny sposób.

Opisuję ten szlak jako ciekawostkę nie jako instruktaż „dla każdego” na weekendową wycieczkę.

Idąc na Niżnie Rysy postanowiłem przetestować obydwa znane mi warianty podejścia, podchodząc zdecydowałem się odbić ze szlaku poniżej pierwszych łańcuchów, a schodząc wybrałem opcję powrotu na szlak nieco wyżej. 
Pierwszy wariant przebiega głównie po skałach, trzeba szukać najlepszej drogi i chwytów samodzielnie, nic nie jest wytyczone. Druga opcja, którą wybrałem do zejścia, biegnie w części po usypiskach i znacznie luźniejszym terenie i przynajmniej częściowo widać przedeptaną ścieżkę.

Niżnie Rysy mają tak naprawdę cztery wierzchołki, założyłem, że  najlepiej  kierować na przełęcz między południowym wierzchołkiem a głównym. Dość łatwo jest rozpoznać to miejsce, bo szczyt południowy jest ostry, wyrazisty więc wybija się z zarysu grani.

Zejście ze szlaku na Rysy
Zejście ze szlaku na Rysy

Na dużym odcinku poruszałem się dnem żlebu lub jego bokiem, z jednej strony łatwo dzięki temu utrzymać kierunek a z drugiej zauważyłem w tym rejonie mniej luźnych skał więc wspinało się bezpieczniej. Południowy wierzchołek jest dobrze widoczny więc gdy raz wytyczysz sobie drogę to stosunkowo łatwo się jej trzymać.
Po dotarciu na grań pod południowym wierzchołkiem Niżnych Rysów nie skierowałem się od razu na szczyt lecz zszedłem na drugą stronę grzbietu i zacząłem szukać Tomkowej Jaskini. Ach! Bo zapomniałem wspomnieć, że po Słowackiej stronie, poniżej grani jest jaskinia! Zejście do niej jest możliwe, ale trzeba być bardzo ostrożnym i wziąć uwagę, że jest to fragment, w którym trzeba się poruszać w eksponowanym terenie z brzuchem momentami przyklejonym do ściany bez żadnej asekuracji.

Podejście na Niżne Rysy
Podejście na Niżne Rysy

Tomkowa Jaskinia
Wysokość: 2375 m n.p.m.
Nieduża jaskinia z dość płaskim dnem, pomieści 5-6 materacy.
Dalej => wejście i wyjście po skale, w okolicach najniższego fragmentu grzbietu pod południowym wierzchołkiem Niżnich Rysów

Nie znalazłem informacji o historii jaskini, myślę, że może być pochodzenia naturalnego choć bardziej przychylam się do możliwości, że to człowiek mógł być sprawcą jej istnienia. Wszak w większości tatrzańskich gór były prowadzone poszukiwania surowców, a w niektórych wręcz działały kopalnie. 
Jaskinia Tomkowa służy czasami jako schron dla wspinaczy. Osobiście, do tej pory nie mogę się pogodzić z faktem, że znalazłem w niej aż tyle śmieci, zalegają tu stare karimaty, podarte folie NRC, kawałki jakichś foliowych płacht, zużyte kartusze gazowe, resztki świec itp.
Wydawało mi się, że w takie miejsca docierają raczej prawdziwi pasjonaci gór, a nie ludzie z przypadku, widać myliłem się. Zabrałem część śmieci na dół, reszta, może innym razem.
Po zapoznaniu się z Tomkową Jaskinią wróciłem na grań i wszedłem na Niżnie Rysy.

Tomkowa Jaskinia
Tomkowa Jaskinia

Niżnie Rysy
Wysokość: 2430 m n.p.m.
Szczyt ma cztery wierzchołki, na najwyższym ułożona jest spora koliba chroniąca przed wiatrem. 
Dalej => wejście i zejście po głazach w pobliżu grani. 

Na szczycie Niżnich Rysów zbudowana jest obszerna koliba dająca trochę ochrony przed wiatrem, dno jest dość równe więc można rozłożyć karimatę, schować większość ciałka poniżej krawędzi murku, wystawiając tylko narząd wzroku by napawać się widokiem a jest na co patrzeć.  Widać stąd zarówno Lodowy Szczyt i Łomnicę jak i Gerlach i Kończystą. Można też pomachać do gromadki turystów stłoczonych na głównym wierzchołu Rysów, delektując się samotnością na Niżnich Rysach, no chyba że jak mnie tak i Was nawiedzi któryś ze stałych lokatorów tego miejsca 😉

Wydaje mi się, ze to był Płochacz halny, ale pewien nie jestem.

Mój jedyny towarzysz na Niżnych Rysach
Mój jedyny towarzysz na Niżnych Rysach
Z Niżnych Rysów w kierunku Gerlacha
Z Niżnych Rysów w kierunku Gerlacha

Odwracając się w przeciwnym kierunku można podziwiać piękno grani Mięguszy i znajdujacych się dalej Tatr Zachodnich.

Zachód Słońca z Niżnych Rysów
Zachód Słońca z Niżnych Rysów
Taki tam szczyt z krzyżem
Taki tam szczyt z krzyżem
Wschód Słońca z Niżnych Rysów
Wschód Słońca z Niżnych Rysów

W trakcie wędrówki na górę kilka razy przewinęła mi się w polu widzenia czwórka wspinaczy. Z tego co wiem mieli trenować w rejonie Mięguszy. Po raz ostatni widziałem ich gdy próbowali łapać palcami ostatnie promienie Słońca o jego zachodzie z głównych wierzchołków Rysów. Potem zeszli do Chaty pod Rysami.

Wspinacze o zachodzie Słońca na Rysach
Wspinacze o zachodzie Słońca na Rysach

Przed wyruszeniem na dół uzupełniłem jeszcze zapas energii, jak do tej pory wysokość 2 430 m n.p.m to mój rekord jeśli chodzi o rozkładanie garów 😉

Gotowanie na najwyższym poziomie - Niżne Rysy
Gotowanie na najwyższym poziomie - Niżne Rysy

Drogę w dół odbyłem nieco inną trasą wracając na czerwony szlak na Rysy powyżej pierwszych łańcuchów. Ta wersja jest bardziej piarżysta, więc  wymaga ostrożnego stawiania kroków, przydały mi się kijki do asekuracji.

Po powrocie na czerwony szlak wróciłem nim nad Morskie Oko. Okrążając jezioro spotkałem takiego amatora darów lasu. Przedstawiam Ci Orzechówkę. Mimo przejścia setek kilometrów po tatrzańskich szlakach to moje pierwsze spotkanie z tym ptakiem. 

Nad Morskim Okiem
Nad Morskim Okiem

Po minięciu Schroniska nad Morskim Okiem ruszyłem w dół, w kierunku Palenicy Białczańskiej gdzie wsiadłem do busa do Zakopanego. I tak zakończyłęm moją przygodę z Niżnymi Rysami.

Sprawy do przemyślenia przed wyruszeniem w drogę:
1. Na pewno warto się zastanowić czy Twoja kondycja i umiejętności są wystarczające na taką trasę.
2. Co sprawdzić przed wyjściem: oczywiście pogodę. Oprócz tego warto nauczyć się charakterystycznych punktów na pamięć. Na żywo wszystko wygląda inaczej 😉
3. Ja przyznałem trasie poziom trudności 3, w skali taternickiej jej poziom trudności jest określony na 0+, czyli łatwy. Ja określam poziomy trudności z punktu widzenia przeciętnego turysty. I Tobie też sugeruję racjonalnie dobierać miarę dla swoich możliwości.

Niżej kilka zdjęć z mojego wyjazdu na zachętę.

A właśnie! Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że było ciekawie. Nie zapomnij polubić mojej strony na >> Facebooku << będziesz wiedział, gdy wrzucą coś nowego. Możesz też zostawić komentarz od siebie.
Czołem!


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *