Jesienna wizyta w Beskidzie Żywieckim i sprawdzanie nowej, widokowej miejscówki.

Czasami, aż się dziwię, jak często odwiedzam Beski Żywiecki. Bardzo lubię ten rejon. Sam w sobie jest niezwykle atrakcyjny turystycznie, obfituje w przyjemne szlaki, mam tu swoje ulubione miejscówki na rozbicie namiotu, jednak najbardziej kojarzy mi się ze wschodami i zachodami Słońca, które potrafią tu być naprawdę spektakularne. Jesienią 2024 r. wybrałem się by odwiedzić kilka znanych miejsc i sprawdzić jedno zupełnie nowe, po słowackiej stronie granicy, które jak miałem nadzieję, zapewni wyjątkowe widoki. Czy tak jest, musisz ocenić samodzielnie, wrzuciłem kilka zdjęć. 

W moim wpisie znajdziesz gotowy plan trasy i opis tego, na co musisz się przygotować 😉

Zapraszam do lektury! 

Tatry nad grzbietami Beskidu Żywieckiego [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - samtuitam.pl
Tatry nad grzbietami Beskidu Żywieckiego, listopad 2024 .


Chciałbym Ci zaproponować wycieczkę, którą odbyłem na przełomie października i listopada 2024 r. Swoją trasę zaplanowałem w formie niekształtnej „ósemki” odwiedzając wiele dobrze znanych miejsc, chciałem też sprawdzić zupełnie nowy punkt widokowy, który znalazłem przypadkiem wertując mapy, a który zapowiadał się całkiem ciekawie. Na początek i koniec trasy wybrałem Rycerkę Dolną.

    • Rejon wycieczki: Polska, Beskid Żywiecki

    • Czas przejścia: około 20 h,

    • Długość trasy: 53 km,

    • Poziom trudności:  1,

    • Termin mojego przejścia: październik/listopad 2024.

Mapa trasy [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - samtuitam.pl
Mapa trasy, listopad 2024.
Profil wysokościowy [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - samtuitam.pl
Profil wysokościowy, listopad 2024.

Link do podglądu mapy, kliknij >>tutaj<<

Nieodmiennie Beskid Żywiecki kojarzy mi się ze wschodami i zachodami Słońca. Bardzo wiele szczytów w regionie ma zbocza o wystawie wschodniej i/lub zachodniej, które są  pozbawione drzew, zakładam, że jest to pokłosie gospodarczego wykorzystywania tych terenów. Oprócz tego wiele szczytów ma również infrastrukturę umożliwiającą podziwianie uroków natury, zazwyczaj są to wieże widokowe, podesty obserwacyjne, ale zdarzają się i górskie ołtarze. Przewędrowałem wszystkie pasma górskie w Polsce i nigdzie nie ma tylu miejsc z widocznością sięgającą dziesiątków kilometrów jak tu. A skoro już o widokach mowa, to muszę wspomnieć o kolejnym przyciągającym mnie tu aspekcie, jakim jest możliwość odwiedzenia, choć tylko wzrokiem, wielu innych moich ukochanych górskich miejsc. Spoglądając ze szczytów Beskidu Żywieckiego mogę wzrokiem sięgnąć kochane Pilsko (wpis na ten temat), Babią Górę,  Tatry, ale i Małą Fatrę (wpis I i wpis II ) czy Beskid Śląski na północy. Dużo tych „moich” miejsc wokół…

Początek i koniec mojej trasy to Rycerka Dolna, dokładnie parking obok kościoła. W nocy ruch na pobliskiej drodze jest znikomy, co dla mnie było o tyle ważne, że zdecydowałem się przyjechać w nocy i przespać kilka godzin w aucie by z samego rana ruszyć na szlak. Zostawiając auto w okolicach kościoła warto przeanalizować kiedy planujecie odjazd, kiedyś zdarzyło mi się zostawić auto na zupełnie pustym parkingu, a po powrocie okazało się, że samochód stoi gdzieś pośrodku morza aut wiernych, zgromadzonych na mszy w pobliskim kościele. Radzę więc wybierać miejsca z brzegu, przy wyjeździe, by były trudne do zastawienia przez innych kierowców.


Rycerka Dolna
Wysokość: ok. 550 m n.p.m
Wieś nad Rycerskim Potokiem licząca około 1,5 tyś mieszkańców. Punkt startu na kilka szlaków turystycznych.
Dalej =>  przejdź na drugą stronę potoku przez most na wprost kościoła. Kieruj się najpierw na wschód, potem na południe w kierunku niebieskiego szlaku.

Naprzeciw kościoła znajduje się most na drugą stronę Rycerskiego Potoku, którym przekroczyłem rzekę. Wyruszałem rano więc oprócz alarmów podwórzowych „Burków” i odgłosów porannej mszy nic nie zakłócało spokoju. Na szlak wyszedłem sam. Na początku obawiałem się, że mgły i chmury utrzymają się dłużej, ale zaraz po minięciu ostatniego z zabudowań, na łące za wsią  zobaczyłem fantastyczną grę światła siłującego się z mgłą o kontrolę nad tym kawałkiem terenu. Pomyślałem, że jeśli tak ma wyglądać zapowiadana na dziś niepogoda, to ja proszę więcej 😉

Poranne mgły na szlaku na Parszywkę Wielką [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - smatuitam.pl
Poranne mgły na szlaku na Parszywkę Wielką, listopad 2024.
Szlak na Praszywkę Wielką [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - smatuitam.pl
Szlak na Praszywkę Wielką, listopad 2024.


Praszywka Wielka
Wysokość: 1 043 m n.p.m
Góra z rozległą halą na szczycie oferująca fantastyczne widoki w kilku kierunkach.
Dalej =>  idź dalej na południe niebieskim szlakiem

Pierwszą górą do zdobycia na szlaku jest Praszywka Wielka, wchodząc od strony Rycerki Dolnej podejście jest dość rozciągnięte, więc wysokość zdobywa się stopniowo. Gdzieniegdzie występują bardziej strome docinki, wchodząc od strony południowej podejście jest o wiele bardziej strome przez co, jak mi później opowiedziała napotkana na szlaku sympatyczna turystka, niektórzy zamieniają w jej nazwie dwie litery miejscami i nazywają tą górę Parszywką Wielką. Praszywka jest bez wątpienia jednym z lepszych widokowo miejsc w okolicy, jej szczyt jest w dużej mierze pokryty halą, więc można podziwiać widoki w kilku kierunkach, mnie urzekła Wielka Racza widziana z tej perspektywy, nabrała jakiegoś majestatu.

Wielka Racza widziana z Praszywki Wielkiej [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - samtuitam.pl
Wielka Racza widziana z Praszywki Wielkiej, listopad 2024.


Baza namiotowa na Przysłopie Potóckim
Wysokość: 880 m n.p.m
Obszerna baza studencka oferująca noclegi w sezonowych namiotach, jest też kilka chatek stojących cały rok. Więcej informacji tutaj.
Dalej =>  idź dalej na południe niebieskim szlakiem

Na przełęczy między szczytami znajduje się należąca do PTTK baza namiotowa. Poza sezonem letnim nieczynna. Choć jak się okazało, jedna z chatek była w ten weekend używana 😉 ktoś się zdecydował na jesienny „tour de chatka”. Obszedłem stałe zabudowania bazy, te które nie są zwijane po sezonie i przypomniałem sobie dlaczego wybieram na nocleg bardziej odludne miejsca i preferuję swój własny namiot. Ilość śmieci (a nawet fekaliów) była porażająca. Te obiekty zostają po sezonie otwarte, by można było się schować w razie załamania pogody lub np. dla miłośników zimowego trekkingu, by się mogli schować, osuszyć, zjeść w spokoju, a nie po to by gospodarze przed sezonem musieli  wywozić przez tydzień śmieci doprowadzając miejsce do ładu!

Kierunek Przysłop [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - smatuitam.pl
Kierunek Przysłop, listopad 2024.


Bendoszka Wielka
Wysokość: 1 144 m n.p.m
Szczyt z widocznym z daleka krzyżem na szczycie. Funkcjonuje tam plenerowy kościół.
Dalej =>  idź dalej na południe niebieskim szlakiem

Kolejny szczyt na trasie może się okazać bardzo ciekawy dla wielu osób, ze względu na to co znajduje się na jego szczycie, choć wędrując po górach od lat, zdążyłem się już do tego przyzwyczaić. Na szczycie znajduje się bowiem górski kościół pod gołym niebem. W tym rejonie jest ich dużo, niektóre całkiem niedaleko. Infrastruktura służąca wiernym na Bendoszce Wielkiej jest świeżo wyremontowana, składa się na nią potężny, widoczny z daleka krzyż, zadaszenie służące jako ołtarz i osłona dla księdza w czasie mszy i ławki. Wszystko jeszcze w doskonałym stanie. Ja osobiście wolę stare, czasami kilkusetletnie leśne i górskie kościoły, które zdarzało mi się znajdować w czasie włóczęgi po tych terenach. Świadomość, że na te same zbocza wspinali się ludzie przez setki lat niosąc ze sobą troski, prośby, nadzieje by potem modlić się w tej intencji wśród szumu drzew na górskim szczycie czy zboczu wprawia mnie zawsze w szczególny nastrój. W pewnym sensie czuję się jakoś związany z tymi ludźmi więzami tego szlaku…

Schodząc z Bendoszki nie sposób pominąć leżącego na jego południowym zboczu schroniska.


Schronisko na Przegibku
Wysokość: 1 010 m n.p.m
Schronisko z ponad 100 letnią historią, oferuje noclegi i smaczną kuchnię. Więcej tutaj.
Dalej =>  idź dalej na południe niebieskim szlakiem potem odbij na wschód na szlak czerwony w kierunku Wielkiej Rycerzowej.

Jest to nieduże schronisko, jednak bardzo klimatyczne, a przynamniej mam nadzieję, że takie zostanie, bo w czasie ostatniej mojej wizyty przechodziło remont. Osobiście zawsze będę je kojarzył z cudami wyprawianymi na kuchni przy wykorzystaniu świeżo zebranego czosnku niedźwiedziego gdy jest na niego sezon 😉 Mam nadzieję, że miejsce utrzyma swój indywidualny charakter.

Po minięciu schroniska trzeba się kierować na południe w kierunku przełęczy Przegibek ( 990 m n.p.m ) a potem na wschód. Do wyboru są trzy warianty drogi: szlak niebieski, szlak czerwony i ścieżka graniczna. Wybierając szlak niebieski zredukujesz liczbę podejść na swej drodze, gdyż będziesz trawersować zbocza pomijając szczyty, szlakiem czerwonym będziesz się natomiast poruszać w partii szczytowej co wiąże się większą ilością podejść, szlak czerwony nie obfituje w spektakularne widoki choć idzie zdecydowanie wyżej, ale i tak go wybrałem. Można też iść ścieżką biegnącą po granicy od słupka do słupka, która w dużej mierze pokrywa się ze szlakiem czerwonym.


Wielka Rycerzowa
Wysokość: 1 226 m n.p.m
Szczyt góruje nad okolicą jednak ze względu na zalesienie walory widokowe oferuje tylko wschodni stok.
Dalej =>  idź dalej na wschód czerwonym szlakiem w kierunku widocznej z daleka bacówki.

Choć sam szczyt znajduje się wśród drzew to wschodnie zbocze Wielkiej Rycerzowej jest porośnięte trawą i pozbawione drzew, chyba kiedyś znajdował się tu stok narciarski na co wskazują widniejące do dziś pozostałości infrastruktury. Z powodu braku drzew można stad sięgac wzrokiem daleko, aż po same Tatry. A jak już się napatrzysz to warto zajrzeć na dół do schroniska Bacówka na Rycerzowej.

Pamiątki dawnej infrastruktury na Wielkiej Rycerzowej [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - samtuitam.pl
Pamiątki dawnej infrastruktury na Wielkiej Rycerzowej, listopad 2024.


Bacówka na Rycerzowej
Wysokość: 1 120 m n.p.m
Bacówka ma około 50 lat i powstała według projektu powielanego w wielu miejscach w polskich górach więc może się wydać, że chyba już kiedyś tu byliście 😉
Link do strony bacówki znajdziesz tutaj.
Dalej =>  idź w górę zbocza szlakiem wydeptanym obok ołtarza, potem odbij nim  w prawo.

Tatry nad grzbietami Beskidu Żywieckiego [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - samtuitam.pl
Tatry nad grzbietami Beskidu Żywieckiego, listopad 2024.

W bacówce polecam spróbować racuszków z syropem borówkowym. A jeśli będzie mniejszy ruch zagadać tęgich chłopów za ladą, mają do opowiedzenia niejedną historię  😉
Bacówka na Rycerzowej znajduje się w miejscu gdzie zbiega się kilka szlaków. Można stąd wędrować w różnych kierunkach, ale też sama w sobie jest celem dla wielu osób, wybierających się na spacer np. z Soblówki.
Powyżej schroniska znajduje się nieduży krzyż i stół pełniące rolę górskiego ołtarza. Od schroniska odbiłem w górę zbocza, na północny wschód na znajdującą się tam dużą halę. Można pójść szlakiem czerwonym górą, żółtym dołem lub jak ja, ścieżką wydeptaną obok starego poidła dla owiec. Tak, czy siak w końcu dotrzesz na okazałą Halę Rycerzową. Uwielbiam się raczyć widokami leżąc na jej zboczach. Kiedyś funkcjonował tu szałas pasterski, dziś to raczej miejsce porzucania śmieci i chodzenia za potrzebą więc nie polecam zaglądać ☹ Lepiej rozłożyć się gdzieś na zboczu, wyjąć kanapki i kontemplować widoki. A widać stąd dużo, aż po Tatry!

Z Hali Rycerzowej wyruszyłem zielonym szlakiem na północ obierając kierunek na Muńcuł.


Muńcuł
Wysokość: 1 165 m n.p.m
Szczyt zdecydowanie rzadziej odwiedzany niż okoliczni sąsiedzi, jednak na jego wschodnim zboczu znajduje się rozległa hala, z której widoki są naprawdę fantastyczne.
Dalej =>  wróć na przełęcz Kotarz i skręć na wschód niebieskim szlakiem.

Jest to jedno z moich ulubionych miejsc w Beskidzie Żywieckim. Poniżej szczytu, na wschodnim zboczu znajduje się spora hala, na niej stary pasterski szałas i dwa ujęcia wody. Hala ma dość spore nachylenie, ale można znaleźć kilka miejsc dość płaskich by rozbić namiot a ujęcia czystej wody i piękne widoki sprawiają, że często się tu zatrzymuję. Muńcuł nie oferuje widoków w kierunku zachodnim, tam zbocze jest gęsto porośnięte, ale to nic nie szkodzi bo wieczorem można patrzeć na wschód, podziwiając jak granica światła i cienia powoli przesuwa się po zboczach Tatr w kierunku szczytów a rano widoki mgieł rozlewających się w dolinach potrafią zwalić z nóg. Niestety przy okazji tego wyjazdu pogoda nie dopisała na tyle by móc podziwiać wschód Słońca. Muńcuł to też jedno z moich ulubionych miejsc również dlatego, że jest tu relatywnie niedużo turystów, a drogę przez halę wybiera ich jeszcze mniej. Znakowany szlak prowadzi bowiem wyżej, przez szczyt. Choć ruch nieduży, to i tak  o dobrą miejscówkę i dostęp do „infrastruktury”   czasem trzeba się pościgać z konkurencją 😉

Z rana wyruszyłem w kierunku Soblówki. Zdecydowałem się cofnąć znakowanym na zielono szlakiem do przełęczy Kotarz.

Ważne: na przełęczy krzyżują się zarówno szlaki turystyczne jak i drogi służące leśnikom i jest ich tu sporo, więc należy być uważnym by wybrać właściwą ścieżkę.

Szlak niebieski od przełęczy do Soblówki jest rzadko uczęszczany, do tego było deszczowo, więc do wejścia na szlak żółty szedłem w samotności, towarzyszył mi tylko szum kropel spadających z drzew na ściółkę.
W Soblówce na chwilę wszedłem na idący na południe szlak zielony by potem odbić na południowy wschód znów na szlak żółty. Po wyjściu z Soblówki 150-200 m od ostatnich zabudowań znajduje się miejsce z wiatą, doskonałe do odpoczynku, rozpalenia ogniska lub schronienia się w razie pogorszenia warunków atmosferycznych. Znajdują się tam też zabezpieczone przed dzikimi zwierzętami (zwłaszcza niedźwiedziami) pojemniki na śmieci, więc jeśli musisz się czegoś pozbyć, zrób to tam.


Żółty szlak po zejściu z asfaltowej drogi jest tu bardzo przyjemny, jest raczej rzadko uczęszczany więc słabo wydeptany i wąski ale wysokości nabiera stopniowo, wijąc się po zboczach. Wędruje się bardzo przyjemnie, i choć nie było warunków na podziwianie widoków to i tak wspominam ten odcinek bardzo pozytywnie.


Przełęcz pod Oszusem
Wysokość: 945 m n.p.m
W tym miejscu szlak żółty krzyżuje się ze słowackim szlakiem granicznym.
Dalej =>  skręć na wschód jeśli chcesz wejść na Oszusa, na zachód jeśli wolisz oszczędzać siły.

Ciekawie robi się po minięciu Przełęczy pod Oszusem. Na początku szlak na Oszus jest dość łagodny, tak by z czasem zacząć się wznosić coraz bardziej stromo i stromo. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że cała najostrzejsza część podejścia pokryta jest gliniastą, tłustą glebą wyjeżdżającą spod nóg zarówno w czasie wchodzenia jak i schodzenia. Wszyscy, bez wyjątku, których spotkałem w czasie wejścia lub zejścia z Oszusa, mieli ślady ślizgów po błocie na kolanach, rękach lub tylnej części ciała. Zapewne duże znaczenie miał fakt, że tego dnia i wcześniej padało, ale myślę, że i w bardziej suchej porze roku podejście może być „atrakcyjne”.
Szczyt nie jest zbyt widokowy, trzeba na niego odbić kilkadziesiąt metrów od szlaku i nieźle naskakać po krzakach by znaleźć jakieś okienko z widokiem, mi się nie udało bo akurat szczyt otoczyły chmury.

Za to dzięki otaczającej szarówce w górskim kościele, prze który wiedzie szlak zapanowała wyjątkowa atmosfera. Cieszę się, że mogłem chwilę spędzić tam w samotności.

Zejście w dół wcale nie było łatwiejsze niż w górę.

Leśny kościół na Oszusie [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - smatuitam.pl
Leśny kościół na Oszusie, listopad 2024.

Dalej ruszyłem granicznym, niebieskim szlakiem na wschód. Przez większość czasu wiedzie on na zbliżonej wysokości, więc spacer jest dość przyjemny, od czasu do czasu otwierają się okna wśród drzew, częściej na słowacką stronę i można ucieszyć oko jakimś widokiem, choć dzień pozostawał pochmurny. Wędrówka jest dość jednostajna, ale w miarę szybko dotrzesz na szczyt Świtkowa. 

Widok z niebieskiego szlaku granicznego [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - smatuitam.pl
Widok z niebieskiego szlaku granicznego, listopad 2024.


Świtkowa 
Wysokość: 1 082 m n.p.m
Szczyt w większości zalesiony, większa polana znajduje się na południowym zboczu w pewnej odległości od szlaków.
Podejście od północy (od Przełęczy Przysłop) jest dość ostre.
Dalej =>  jeśli idziesz jak ja do wieży, odbij na południe, jeśli ją omijasz, idź dalej niebieskim szlakiem w dół.

Niestety do kolejnego punktu trasy nie wiedzie stąd znakowany szlak, przez pierwsze 200 m nie masz co liczyć nawet na ścieżkę. Stojąc przy oznaczeniu szczytu trzeba zacząć schodzić na przełaj, kierując się niemal dokładnie na południe, po około 200 m możesz zacząć się rozglądać za resztkami leśnej drogi używanej czasami przy wyrębie lub kontroli lasów. Optymalną trasą z 2024 r poprowadziłem ślad w pliku GPX jednak warto rozglądać się za ścieżkami wydeptanymi przez czworonożnych mieszkańców lasu, bo to może znacznie ułatwić przemieszczanie się w wysokich trawach.
Gdy dotrzesz do odcinka wyglądającego jak pozostałości drogi możesz nim zejść nieco niżej, by potem odbić w prawo pod górę i dojść do ścieżki biegnącej granią, możesz też wcześniej odbić w prawo szukając początku graniowej ścieżki wśród drzew. Około 550 m od szczytu znajduje się myśliwska ambona, od południa docierają do niej myśliwi słowaccy, więc od niej możesz już liczyć na dobrze wydeptany szlak a później nawet gruntową drogę.
Zaznaczyłem dwie wersje szlaku, albo korzystając więcej z dróg leśnych lub też szybko schodząc na graniowa ścieżkę, wybór należy do Ciebie, w zależności od apetytu na przygody
😉

Ważne: na tym odcinku nie łatwo o wodę. Wiele strumyków szybko wysycha, a dostęp do nich jest utrudniony przez gęsty młody las. Jeśli Twój poziom wody zejdzie na czerwone pole, sugeruję w pierwszej kolejności zainteresować się ciekami na wschodnim zboczu, gleba tam lepiej trzyma wilgoć. 

Ścieżka granią doprowadzi Cię w końcu pod samą wieżę widokową. Niedaleko podstawy wieży jest miejsce na jeden namiot, ale można poszukać miejsca wcześniej, dróżka w kilku miejscach się rozszerza, myśliwi zrobili sobie też miejsca do pozostawienia aut przed wyjściem w stronę ambony, więc da się coś znaleźć. Ja rozbiłem się kilka metrów od konstrukcji.

Sama wieża jest stalowa, ja trafiłem deszczowy dzień, po którym nastąpiła wietrzna i zimna noc a po niej mroźny poranek ( około -5 st. C.) co sprawiło, że nasłuchałem się „śpiewu” i brzęczenia metalu na wietrze, ale choć warunki nie rozpieszczały, nie mogę narzekać. Punkt widokowy jest naprawdę przedni. W polu widzenia jest Wielka Rycerzowa, oczywiście Świtkowa, ale i Mała Fatra z pięknie wyeksponowanym Wielkim Rozsutcem (1 610 m n.p.m). Przy okazji jeśli ktoś szuka pomysłu i rekomendacji dotyczących wyjazdu w Małą Fatrę to polecam swoje wpisy: część pierwsza i część druga szlaku.

Wieża widokowa [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - samtuitam.pl
Wieża widokowa, zdjęcie autorstwa Peter Ohur. Adres zdjęcia: https://pl.mapy.cz/s/kekecoconu


Wieża widokowa
Wysokość: wieża usytuowana jest na grzbiecie, na wysokości około 955 m n.p.m
Dalej =>  powrót po swoich śladach na Świtkową.

Mimo że pogoda nie rozpieszczała widoki były zacne. Muszę przyjechać tutaj w czasie konkretnych mrozów, gdy powietrze będzie bardziej przejrzyste. Myślę, że uda się sięgnąć okiem nawet Tatr.
Zaliczyłem sesję widokową o zachodzi i o wschodzie Słońca. Byłem  przy tym zupełnie sam, rano towarzyszyły mi tylko dwa małe ptaki harcujące w koronie pokrytego poranną rosą drzewa.

Więcej zdjęć w galerii na końcu wpisu.

Zachód Słońca z wieży widokowej [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - samtuitam.pl
Zachód Słońca z wieży widokowej, listopad 2024.
Wschód Słońca [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - samtuitam.pl
Wschód Słońca, listopad 2024.
Poranne przymrozki [Beskid Żywiecki], listopad 2024 - samtuitam.pl
Poranne przymrozki, listopad 2024.


Następnego dnia rano ruszyłem w drogę powrotną, której pierwszym etapem było wejście na Świtkową a następnie zejście do przełęczy Przysłop (942 m). Muszę przyznać, że ucieszyłem się, że odcinek do przełęczy pokonuję w dół, jest to niezły kawałek podejścia. I tak naprawdę był to ostatni ostrzejszy fragment szlaku tego weekendu.
Od przełęczy do Bacówki na Rycerzowej żółty szlak wije się leniwie po zboczu i stopniowo nabiera wysokości, praktycznie nie dając szansy by się spocić.

Tym razem minąłem schronisko nie przekraczając nawet progu i ruszyłem w kierunku czerwonego szlaku przez Małą Rycerzową.
Wracałem czerwonym szlakiem przez Mładą Horę, tym razem zdecydowałem się zejść ze szlaku na grzbiecie bo znalazłem na mapie skrót przez wielką halę i to był strzał w dziesiątkę. Po wyjściu z lasu  znalazłem się na ogromnej hali, która najpierw idzie lekko w górę a potem opada aż do Rycerki Dolnej, widoki z niej są naprawdę zacne, polecam ten wariant serdecznie.

Przez halę dotarłem na powrót do Rycerki, sprzęt do samochodu potem krótkie odświeżenie w strumieniu i w drogę.

Na koniec małe podsumowanie: ten rejon Beskidu Żywieckiego cenię sobie bardzo z dwóch powodów. Przede wszystkim jest on bardzo widokowy, z wieloma odkrytymi szczytami a oprócz tego poza kilkoma zatłoczonymi miejscami można tu znaleźć wiele tras gdzie ruch turystyczny jest znikomy lub wręcz nie spotkasz nikogo. Ja na pewno wrócę tu jeszcze nie raz, tym bardziej, że możliwości widokowe nowo namierzonej wieży zasługują na weryfikacje przy lepszych warunkach pogodowych.
Ciebie również zachęcam do poznania tego regionu

Niżej kilka zdjęć z mojego wyjazdu na zachętę.

A właśnie! Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że było ciekawie. Nie zapomnij polubić mojej strony na >> Facebooku << zobaczysz, gdy wrzucą coś nowego. Możesz też zostawić komentarz od siebie.

Kategorie: Szlaki/trasy

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *